Jej przygoda z teatrem zaczęła się tak: od najmłodszych lat od najmłodszych lat – otóż bardzo lubiła dinozaury i chciała kiedyś jednym zostać. Niestety marzenie okazało się niemożliwe, więc
zadowoliła się aktorstwem w nadziei, że kiedyś dane
będzie jej zagranie dinozaura.
Obecnie jest studentką na V roku na krakowskim Uniwersytecie Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Jeszcze w liceum chodziła na zajęcia teatralne do NCK i tam występowała. Jej pierwszy spektakl zrobiony samodzielnie od a do z to „Biesy” stworzony z ssamozwańczą grupą teatralną. Współpracowała następnie z grupą teatralną „Alter Ego”, była w teatrze ulicznym „ Kalejdoskop”, oraz występuje w teatrze
ulicznym „Teatr jednej miny”. Współpracuje również z teatrem „La Folie – retro cabaret show”. W międzyczasie stara się inwestować swój czas w filmy oraz etiudy studenckie.
Jak radzi sobie ze wstydem związanym z występami w Teatrze Przypadków Feralnych? Cóż… jej życie to w dużej mierze wstyd, więc feralne spektakle to kolejne cegiełki w jej „życiowym murze wstydu”, który niebawem osiągnie rozmiar Wielkiego Muru